Dzień 22 – szlifowanie cd.

Szlifowanie … szlifowanie, kiedy to się skończy ? Poprawiłem przednią płytę, jeszcze nie na gotowo, ale znacznie lepiej już się prezentuje. Dokończyłem też boki i wyszły nawet ładnie. W zasadzie przy szlifowaniu nic się nie zmienia, nadal używam papieru o gradacji 40 i 60.  Dopiero szlifowanie końcowe, wyrównujące będzie papierem 100 i 180 (może 240), […]

Dzień 31 – podstrunnica

Aby odpocząć od monotonnego szlifowania postanowiłem zabrać się za podstrunnicę. W pierwszej kolejności wyrównałem pilnikami iglakami próg zerowy (miał rowki po strunach). Również wyrównałem i wypolerowałem siodełko oraz wyprofilowałem rowki na struny. Poza progiem zerowym pozostałe były w miarę dobre więc tylko wyrównywałem i wygładzałem papierem (miały rowki po strunach).  Podstrunnica jest z palisandru do […]

Dzień 35 – koniec szlifowania

Ufff… zakończyłem główne szlifowanie całego pudła. Dokładnie oczyszczono z farby i innych pozostałości, włącznie z wyrównaniem bildingu. W kolejnym etapie będzie uzupełnienie drobnych ubytków szpachlówką stolarską (kolor sosna). I po dokładnym wyschnięciu zacznę wygładzać i przygotowywać pod malowanie…. tak już niedługo malowanie, ale jeszcze kilka dni minie. Do wygładzania użyję papieru o gradacji 120 a […]

Dzień 36 – porównanie

Zrobiłem małe podsumowanie, Po 35 dniach nieustannego szlifowania przyszedł czas na refleksje. Średnio zajmowałem się 1,5-2,5 godziny dziennie, w tym czasie zostało zrobione: oczyściłem płytę z przodu, drewno sosna dość miękka więc szlifowanie wygładzające musi być robione delikatnie. Boki i tył jest z drewna klonowego, dość twarde więc można ostro jechać z papierem ściernym, ale […]

Dzień 38 – drobne poprawki

Przed malowaniem wykonałem jeszcze kilka drobnych poprawek. Dokładnie oczyściłem miejsce łączenia gryfu z pudłem i przy pomocy pasty szpachlowej (kolor sosna) wypełniłem ubytki – praca nie wymagała specjalnych umiejętności i pozwoliła mi odpocząć od ciężkich ostatnich dni… zresztą pełne schnięcie wymaga czasu (około 24h). Następnie oszlifowałem szpachlówkę i wyrównałem zaokrąglenia. Korzystając z tego, że bawię […]

Dzień 42 – przed malowaniem

Wreszcie skompletowałem wszystkie materiały niezbędne do malowania. Bardzo długo zastanawiałem się nad lakierem, bejcą i techniką malowania, przeczytałem setki postów w internecie i spędziłem dziesiątki godzin zanim podjąłem decyzję jak i czym będę to robił. Niestety na polskim rynku nie ma specjalnych lakierów dedykowanych do malowania instrumentów akustycznych (a może są tylko nie znalazłem), dlatego […]

Dzień 46 – bejcowanie

Ufff… uporałem się z bejcą, wyszło nawet fajnie choć mam kilka zastrzeżeń, ale to nie konkurs piękności, więc może być 🙂 Do bejcowania używałem bejcy Vidaron (B08) Palisander Królewski. Do nakładania bejcy używałem płatków kosmetycznych (takie krążki bawełniane). Przygotowanie: okleiłem taśmą malarską wszystkie krawędzie, pasek na tylnej ściance okleiłem zwykłą taśmą klejącą ponieważ lepiej łapie […]

Dzień 51 – rozeta i klucze

Malowanie idzie, powoli, ale idzie. Długo zastanawiałem się skąd wziąć rosette do gitary (po naszemu rozeta), powiem szczerze, że znalazłem tylko dwa miejsca w Polsce gdzie można taką rozetę kupić, ale wybór praktycznie żaden. Kolory takie sobie i rozmiar otworu nie pasował. Zazwyczaj rozety mają otwór 9,2 cm, natomiast stary poczciwy Defil ma 10,1 cm. […]

Dzień 56 – lakierowanie

Tym razem nie mam zdjęć do zamieszczenia ponieważ proces malowania idzie mozolnie a za każdym razem gitara schnie w innej pozycji i nie mam jak jej ustawić do sfotografowania. Proces lakierowania gitary: każda warstwa jest malowana co 24 godziny i podzieliłem gitarę na dwa etapy, pierwszy to przód i boki i drugi to tył, gryf […]

Dzień 60 – ciągle lakierowanie

Nie za bardzo mam co pisać, po prostu lakieruję i lakieruję, aż mi zbrzydnie. Kładę bardzo cienkie warstwy lakieru, wiem, że wcześniej napisałem że maluję wałkiem grubszą warstwę, ale tak naprawdę ta grubsza warstwa to jest cienka, natomiast cienka warstwa pędzlem to tylko ‚polizanie’ lakierem. Dlatego po 5 warstwach jeszcze nie jest to co bym […]

Dzień 66 – polerowanie

Ufff… prace dobiegły końca. Przez ostatnie dni polerowałem, kręciłem kółeczka pastą polerską aż w głowie mi się zakręciło 🙂 Niestety nie miałem drobniejszego papieru ściernego, dlatego ostatnią warstwę lakieru (położyłem 6 warstw) przeszlifowałem papierem o gradacji 2500 a potem polerowanie. Tu należy zaznaczyć, że raczej nikomu nie polecam takiego rozwiązania bo polerowania jest makabrycznie dużo. […]